Lego Batman: Film, na którym rozbolą Was mięśnie brzucha

Tekst zawiera SPOILERY.

Film, na którym śmiałam się jeszcze przed napisami początkowymi. Nawet przed otwarciem, kiedy ekran był czarny, a Batman fanastycznie to komentował. Cała w tym zasługa Willa Arnetta i jego batmańskiego głosu. Zresztą cały dubbing jest genialny! Tak jak ścieżka dźwiękowa (w moim odbiorze dorównująca nawet tej ze ‘Strażników Galaktyki’), wykonanie, efekty specjalne, nawet scenariusz! Oscara za animację za rok przeczuwam! ‘Lego Ninjago’ raczej tego nie przebije.

Film porwał mnie całkowicie. Nie pamiętam kiedy ostatnio śmiałam się przez cały seans, aż rozbolał mnie brzuch. Były momenty wzruszające, chociażby kilka akcji z Albertem (któremu głos podłożył Ralph Fiennes – zabawne, gdyż w filmie pojawia się także Voldemort) czy większość scen z Robinem (Mister Dick! Nawet Nightwing się pojawił, miodzio). Jest też scena udowadniająca, iż prawdziwy bohater nie istnieje bez wielkiego złoczyńcy i na odwrót. Batman dosłownie łamie serce Jokerowi (Zach Galifianakis), a całemu kinu wyrywa się bezwiedne “auuuu…”. Tymczasem wystarczyłoby jedno wyznanie ze strony Batmana – Jokesy domaga się namiętnego “Nienawidzę Cię”.

W produkcji pojawiają się chyba wszyscy bardziej znani przeciwnicy Mrocznego Rycerza. Podobał mi się Bane (sorry, Tom Hardy! O pseudoBanie z ‘Batman & Robin’ nawet nie wspominajmy), uwagę na siebie zwróciła Catwoman (miaucząca niczym Zoe Kravitz), Harley Queen, Poison Ivy, Scarecrow, ale właściwie każdy dawał radę. I niesamowicie bawił. 🙂

Animacja przekonuje nas, że Bruce Wayne jest niesamowicie męski nawet w wydaniu Lego. Podobnie urocza jest Barbara Gordon (mówiąca głosem Rosario Dawson, bardzo pasuje). Doborowe towarzystwo przewija się nawet w mniejszych rolach, m.in. słyszymy Eddiego Izzarda w roli Voldemorda, Billiego Dee Williamsa jako Dwie Twarze, Conan O’Brien podkłada głos Człowiekowi Zagadce, a Michael Cera jest Dickiem Graysonem. A jeśli idzie o postaci “bezgłosowe”? Jest Blue, jest T-rex, Dalekowie (nie byłam jedyną osobą wiwatującą w kinie za każdym ich pojawieniem się na ekranie :)), Sauron, Godzilla, Małpy z Krainy Oz razem z Czarownicą, King Kong, imprezujące Justice League oraz cała masa innych postaci. Jest kogo wyglądać i z czego się śmiać!

Podczas seansu obecne na sali dzieci śmiały się od czasu do czasu, za to dorośli (zdecydowana większość widzów) zacieszała nieustannie. Osobiście zaliczam ten film do kategorii animacji głównie dla dorosłych – dzieciaki raczej nie zrozumieją wszystkich żartów, ale bawić będą się przednie. A za parę lat z przyjemnością obejrzą raz jeszcze. 🙂 Na razie będą się śmiały kiedy Joker będzie narzekał na “human farts”. Albo ocierał się o Buttmobile. Przyznaję, mnie również to bawiło.

W tym roku Walentynki nie z Greyem, nie z Deadpoolem, ale z Batmanem. Zamiast pójścia na siłkę.